Day 52. Panajachel

Panajachel Travel Blog

 › entry 49 of 122 › view all entries
San Pedro volcano/ wulkan

In the morning me and Marion decided to go to Panajachel to visit Reserva Natural Atitlan. It is a centre with butterfly farm, small coffee plantation, monkeys, hiking trails, a beach and zip lines. The entry is Q45 plus around Q60 for the zip lines. We wanted to see mainly butterflies and swim in the lake, so we just took the normal entry. To get there we had to take a boat, because Panajachel is across the lake. It takes ages, not to cross the lake but to wait for the boat to fill up with people. There is no real timetable except that the last one is around 5pm. The cost is Q25 and it is tourist fee, I don't know how much the locals pay, but definitely less. And although Lonely Planet says you can bargain, it is impossible and everyone will say that it is a real price.

Rano zdecydowaliśmy z Marion, żeby pojechać do Panajachel i zobaczyć Reserva Natural Atitlan (Rezerwat Przyrody Atitlan). Rezerwat posiada wylęgarnie motyli, małą plantację kawy, małpy, ścieżki przyrodnicze, plażę i linie po których można zjechać w dół. Wejście kosztuje Q45 plus ok. Q60 za linie (zip lines). My chciałyśmy przede wszystkim zobaczyć motyle i popływać w jeziorze, więc ograniczyłyśmy się do podstawowego biletu bez dodatkowych atrakcji. Panajachel jest po drugiej stronie jeziora, więc musieliśmy wziąść łódkę. Podróż zabarała nam mnóstwo czasu, przede wszystkim dlatego, ze czekaliśmy na więcej ludzi. Przewoźnicy nie ruszają z miejsca, aż mają przynajmniej 10 osób lub więcej.

on the way back/ z drodze powrotnej
Nie ma rozkładu jazdy, jedyna dostępna informacja jest, że ostatnia łódka wypływa o 17ej. Bilet kosztuje Q25 i jest to cena dla turystów. Nie mam pojęcia ile płacą lokalni ludzie, ale na pewno dużo mniej. I chociaż w Lonely Planet jest napisane, że można się targować, jest to niemożliwe. Każdy kogo się zapytasz wymieni cenę dla turystów jako normalną.

We waited in the boat for around an hour or more for other people to join us. The journey took also around an hour with just one stop in between. The lake is around 10 km wide. So, we were rather late in the reserva. The butterfly garden was good, but could have been better. I think it depends when you go. All the butterflies hatched like 2 weeks ago, and the next part was about to start hatching.

coffee plant/ kawa
Slightly bad timing. Later we decided to go to the beach and get some sun. The hike was pretty nice and the beach was set in a garden, but we decided against swimming when we got there. The level of water was very high and all the stairs leading to the lake were covered with water. On our way back we bumped into a guy from the States and he told us that the monkey part is really nice, they not scared and coming pretty close. So we went there, and had a good time watching them showing off. On of them was swinging non stop on its tail :) We left around 4-5 pm to get onto last boat. The history with the boat repeated, we waited more than an hour for some people to arrive ...

Czekaliśmy około godziny lub więcej w łódce, aż dołączą do nas inni pasażerowie.

Podróż zajęła ok godziny z jednym przystankiem pomiędzy, ponieważ jezioro jest ok 10 km szerokie. Tak więc dotarłyśmy dosyć późno do rezerwatu. Ogród z motylami był bardzo fajny, chociaż mógł być lepszy. Myślę, że wszystko zależy od czasu wylęgu motyli. Ostatni wylęg był prawdopodobnie ok 2 tygodnie temu, i następny jeszcze się nie zaczął. Trochę źle trafiłyśmy. Po motylach poszłyśmy na plaże, żeby zdążyć jeszcze złapać trochę słońca. Spacer był bardzo przyjemny i plaża jest usytułowana w ogrodzie. Jednakże nie zdecydowałyśmy się pływać, ponieważ poziom wody był dosyć wysoki i schody prowadzące do jeziora były całkowicie przykryte wodą. W drodze powrotnej spotkałyśmy chłopaka ze Stanów, który polecił nam miejsce widokowe z małpami.
Powiedział nam, że są przyzwyczajone do ludzi i podchodzą dosyć blisko. Tak więc poszłyśmy tam i bardzo dobrze. Małpy dokazywały dosyć mocno. Jedna z nich caly czas huśtała się na swoim ogonie :) Ok. 17-18tej postanowiłyśmy wracać, żeby zdążyć na ostatnią łódkę. Znowu musiałyśmy czekać, aż łódka wypełni się pasażerami....

We spent an evening on the roof terrace of our hostel, drinking rum and looking at the stars :)

Wieczór spędziłysmy na tarasie na dachu naszego schroniska, pijąc rum i oglądając gwiazdy :)

Join TravBuddy to leave comments, meet new friends and share travel tips!
San Pedro volcano/ wulkan
San Pedro volcano/ wulkan
on the way back/ z drodze powrotnej
on the way back/ z drodze powrotnej
coffee plant/ kawa
coffee plant/ kawa
Panajachel
photo by: Biedjee