Wedding in Paradise - dissapointing Fujairah
English version comming soon.
Rano przybiliśmy do kolejnego z emiratów – Fujairah. Po tym co zobaczyliśmy w Dubaju i zaskakującym pozytywnie Omanie, Fujairah nas rozczarowała. Mimo że to Zjednoczone Emiraty Arabskie, wygląda tu zupełnie inaczej niż Dubaj czy Abu Dhabi. Nie ma tu drapaczy chmur (no może ze 2 w budowie), niskie budynki, z czego większość w kiepskim stanie. Muzeum narodowe jest bardzo kiepskie i właściwie można sobie je odpuścić, natomiast stojący obok fort i otaczająca go wioska-skansen, mimo że jeszcze nie skończono restoracji i nie jest otwarty dla zwiedzających, wygląda bardzo ciekawie i widać że starają się rozkręcić turystycznie ten region. Warto także odwiedzić targ owoców i przede wszystkim targ rybny.
Warto też zatrzymać się na krótki postój przy najstarszym w emiratach meczecie z XV wieku i stojących na wzgórzach nad nim dwóch wierzy strażniczych.
Fujairah nie ma swoich zasobów ropy naftowej i właściwie dostarcza innym emiratom wody źródlanej i kamieni, na które wbrew pozorom jest tu duże zapotrzebowanie, ponieważ inne emiraty nie mają gór, a jedynie pustynie, a że Dubai i Abu Dhabi budują się na potęgę to potrzebują skały (np. obie sztuczne palmy są usypane z tych kamieni). Inwestuje także w turystykę dzięki górom i ładnym plażom, jednak jak na razie dla turysty z poza Emiratów nie ma tu zbyt wiele ciekawych rzeczy.
Zupełnie inaczej wygląda sąsiadujące z Fujairah miasto Khor Fakkan, które należy do emiratu Sharjah. Jest to taki kawałek emiratu Sharjah wewnątrz emiratu Fujairah (coś jak Gibraltar w Hiszpanii). Wygląda jak jakiś plan filmowy i kontrastuje z tym co mamy w Fujairah. Wszystko czyściutkie, przystrzyżone, ładne, eleganckie – zupełnie jak w innym kraju.
Po południu wróciliśmy na statek. Standardowa procedura – sen, teatr, wspaniała kolacja. Po kolacji był wieczór tropikalny z tańcami pod gołym niebie na pokładzie z basenami. Wysączyliśmy drinka patrząc jak dziadki pląsają do tropikalnych rytmów i… zasnęliśmy na leżakach. Hmm … i kto tu się zachowuje jak 80 latek? J To chyba przez te późne kolacje trwające do 23:00 i kabinę bez okien.









